Mieli swoje sposoby, by przyciągnąć uwagę mieszkańców miasta. Łącznie podczas finału pieniądze zbierało 92 wolontariuszy. Sztab ludzi czuwał nad tym, by zdawanie puszek a następnie zliczanie pieniędzy szło szybko i sprawnie. Każdy grosz, który trafił do puszki był dokładnie policzony.

Główny sztab orkiestry mieścił się w Wieluńskim Domu Kultury, który na czas wielkiego finału opanował halę sportową przy ul. Częstochowskiej. To co działo się w niedzielę, to festiwal radości, muzyki i dobroczynności. Szefem sztabu WOŚP w Wieluniu tak jak w latach poprzednich był Przemek Gogola.

Finał Orkiestry miał tym razem roztańczony charakter. To pomysł szefowej WDK- u. Na hali zaprezentowały się liczne organizacje i instytucje. Wiele emocji przyniosły licytacje między innymi orkiestrowych gadżetów. Pod młotek poszły także złote, srebrne i bursztynowe serduszka.

Razem z orkiestrą grali także wieluńscy policjanci, którzy nie tylko mieli swoje stoisko na hali, ale czuwali nad bezpieczeństwem wolontariuszy. 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przeszedł niestety już do historii.

Zebrana kwota oraz zaangażowanie wielu osób i pozytywna energia, jaka uwalnia się każdego roku pokazują, że orkiestra ma szansę grać do końca świata i o jeden dzień dłużej.