Mecz rozpoczął się jednak nieciekawie dla gospodarzy, którzy po golu Kacpra Rakowskiego od czwartej minuty przegrywali 0:1. Na szczęście nie zrazili się takim obrotem sprawy i konsekwentnie dążąc do zmiany rezultatu dopięli swego w 38 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Rafała Gurbiel i on właśnie zdobył wyrównującego gola.
Niestety, w walce o piłkę strzelec bramki doznał kontuzji łuku brwiowego i musiał w trakcie spotkania pojechać karetką na badania do szpitala. Jego koledzy na szczęście się tym nie zrazili i dalej walczyli o trzy punkty. Cel osiągnęli kwadrans po przerwie, gdy w drugim meczu z rzędu Jarosław Bąk pokonał bramkarza rywali strzałem z rzutu wolnego.
Choć potem goście częściej byli przy piłce, tak naprawdę stworzyli tylko jedną groźną sytuację. Grali za to bardzo twardo, często na pograniczu faulu i dlatego tuż przed końcem za jedno z takich zagrań czerwoną kartkę otrzymał Przemysław Bińkowski.
Czternaście lat czekali kibice WKS-u Wieluń na kolejny występ Dariusza Żurawia na boisku przy ul. Wojska Polskiego. Debiut po latach okazał się niezwykle udany, gdyż prowadzeni przez eksreprezentanta i gracza Bundesligi wielunianie pokonali 2:1 Ceramikę Opoczno, a więc jednego z faworytów do awansu do trzeciej ligi. 







