Dzięki tej pomocy pani Marianna ma w sumie bardzo przytulne mieszkanie. Skromnie, ale czysto i schludnie. Sama niewiele mówi o sobie. Zresztą problem z mową skutecznie uniemożliwia dłuższą rozmowę. O podstawowe sprzęty i wyposażenie mieszkania zadbała również Bronisława Kacała, która opiekuje się kobietą.
Ale panią Marianną opiekuje się również MGOPS. Jednak jej sytuacja i przeszłość jak nam powiedziano jest dość skomplikowana. Ośrodek jest w tej chwili na etapie kompletowania dokumentacji pani Marianny. Zatem mniej więcej za miesiąc powinno się okazać czy pani Zuza zostanie ostatecznie w Wieluniu i na jakich warunkach finansowych. W każdym razie nie jest pozostawiona bez opieki. 
Fot. Robert Kałuża
Marianna Zuza, bo niej będzie mowa w tym artykule trafiła do Wielunia tak chyba można powiedzieć ze świata. Przez wiele lat bezdomna, w naszym mieście znalazła wreszcie swoją przystań. A wszystko to za sprawą ludzi dobrej woli i gminy, od której dostała niewielkie mieszkanie przy ul. Św. Barbary. 







